To zestaw książek, które są dla mnie szczególnie ważne. Pozycji, które stanowią duży wkład w moją drogę do zrozumienia, do świadomości, do wyzwolenia, do... To głównie literatura misyjna, ale nie tylko.
*****

"Przebudzenie. Droga do świadomego życia" Meszuge
To bardzo inspirująca książka o rozwoju osobistym, integralności, kontakcie z rzeczywistością, samodyscyplinie, odpowiedzialności, duchowości oraz prawdziwej miłości (nie infantylnych egzaltacjach!). Traktuje o wartościach, których praktykowanie i pielęgnowanie stanowić może prostą drogę ku metanoji. Autor szczególny nacisk kładzie na obecność we własnym życiu, czyli spójność tego, co mówię, tego, co myślę, tego, co robię oraz tego, w co wierzę, zdolność do słuchania i słyszenia oraz rozpoznawania prawdziwych intencji swoich zachowań.
Meszuge ma dar czarowania czytelnika swoim tekstem.
Pięknie opowiada z pozoru zwykłe historie. Mnie czaruje... za
każdym razem
Autor twierdzi, iż życie człowieka składa się z dwóch części. Pierwsza związana jest z budowaniem własnej tożsamości i poczucia bezpieczeństwa, koncentruje się wokół ego, druga natomiast ma na celu odnalezienie Prawdziwego Ja. Jednak, by w ogóle pomyśleć o podjęciu tej podróży, coś się musi rozpaść, rozsypać, konieczne jest cierpienie, bo tylko te wymusza gotowość do zmian. "Dopóki nie znajdziemy się na granicach naszego obecnego planu gry, i nie przekonamy się, że jest on niewystarczający, dopóty nie będziemy szukać ani nie znajdziemy prawdziwego źródła, głębokiej studni lub nieprzerwanie płynącego potoku." "Upadałem wielokrotnie – w wymiarze relacji z innymi ludźmi, zawodowo, emocjonalnie i fizycznie, zawsze jednak pojawiała się „trampolina”, pozwalająca mi spadać w górę. Żaden upadek nie był ostateczny!" By móc rozwijać się duchowo należy porzucić dotychczasowe przekonania i przyzwyczajenia, nauczyć się rozpoznawać prawdziwe intencje oraz przesunąć horyzont postrzegania Rzeczywistości.

"Droga rzadziej wędrowana" Morgan Scott Peck
To książka o rozwoju duchowym człowieka napisana przez amerykańskiego psychiatrę, neurologa, terapeutę i myśliciela bardzo przystępnym językiem, bez śladów naukowego bełkotu. Autor dużo uwagi poświęca dyscyplinie, odraczaniu gratyfikacji, odpowiedzialności oraz prawdziwej miłości, z której definicją miałam ewidentny problem.
To książka o rozwoju duchowym człowieka napisana przez amerykańskiego psychiatrę, neurologa, terapeutę i myśliciela bardzo przystępnym językiem, bez śladów naukowego bełkotu. Autor dużo uwagi poświęca dyscyplinie, odraczaniu gratyfikacji, odpowiedzialności oraz prawdziwej miłości, z której definicją miałam ewidentny problem.
"Miłość jest aktem woli, a dokładnie - zarówno zamiarem, jak i działaniem. Wola wiąże się z możliwością wyboru." (Wyd. Zysk i S-ka, 2013, str. 96)
"Kolejnym powszechnym nieporozumieniem związanym z miłością jest mylenie jej z uzależnieniem. (...) Jeśli potrzebujesz innej osoby, by przeżyć, to znaczy, że na niej pasożytujesz. W waszych wzajemnych stosunkach nie ma miejsca na wybór, nie ma wolności. Są one kwestią konieczności, a nie miłości". (Wyd. Zysk i S-ka, 2013, str 113)

"Alkoholik. Autobiograficzna opowieść o życiu, piciu, uzależnieniu i wyzwoleniu" Meszuge
To pozycja, od której wszystko się zaczęło... Dopiero po jej lekturze dotarło do mnie, czym jest choroba alkoholowa i jak wpływa / może wpłynąć na moje życie. A tekst z okładki po prostu mnie zaczarował: "W alkoholu zakochałem się będąc mężczyzną trzydziestoletnim, nie była to więc miłość od pierwszego wejrzenia, jednak nie mam najmniejszej wątpliwości, że szukałem jej, w pewnym sensie, od wczesnego dzieciństwa.
W Kanie Galilejskiej, podczas wesela, Jezus zamienił wodę w wino. Ja byłem lepszym magikiem. Całymi latami, z morderczą skutecznością, tysiące razy zamieniałem w alkohol prawie wszystko, bo przecież nie tylko dobra tak przyziemne, jak pieniądze, firmy, czy stanowiska, ale także szacunek, godność, zaufanie, a nawet miłość dziecka i własne sumienie. Cudotwórcą być przestałem 15 stycznia 1999."
Podtytuł książki: "Nie tylko dla alkoholików gawędy o trzeźwym myśleniu, odpowiedzialności i rozwoju osobistym" oraz jej przesłanie "Alkoholizm nie usprawiedliwia. Alkoholizm zobowiązuje" w zasadzie charakteryzują tę pozycję. Meszuge porusza w niej kwestie dotyczące wartości i problemów uniwersalnych, z którymi boryka się każdy z nas. Moim zdaniem, rozwiązania wypraktykowane przez Anonimowych Alkoholików, o których w dużej mierze traktuje "Alkoholizm zobowiązuje", są dostępne również dla nieuzależnionych, gdyż pokazują, jak można żyć pełniej, pogodniej, satysfakcjonująco po prostu. A Meszuge posiada talent do tego, by pisać o rzeczach trudnych w przystępny dla odbiorcy sposób. Mnie szczególnie urzeka jego dystans i poczucie humoru, oczywiście poza całą treścią, która jest najważniejsza. Ciekawy też jest dodatek o sponsorowaniu w AA.
"Alkoholiczka" Mika Dunin
Brak społecznej świadomości na temat alkoholizmu powoduje, iż choroba alkoholowa stygmatyzuje. Kobiety nawet bardziej. Bo to takie plugawe, niegodne, obrzydliwe i... nieestetyczne.
Wbrew tytułowi, książka nie traktuje o chorobie alkoholowej, a o drodze, którą Autorka przeszła, by żyć godnie, w zgodzie z samą sobą, by cieszyć się pogodą ducha i... prawdziwie kochać. Daje nadzieję, że jest sposób, by poprzez kontakt z rzeczywistością i zaakceptowanie jej, być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.
Dodatkowo, literacko - przynajmniej dla mnie - rewelacja! Idealnie określiła to Pani Ewa Woydyłło: "Zachwyciło mnie w tej książce każde słowo, każde zdanie." Mnie również.
Brak społecznej świadomości na temat alkoholizmu powoduje, iż choroba alkoholowa stygmatyzuje. Kobiety nawet bardziej. Bo to takie plugawe, niegodne, obrzydliwe i... nieestetyczne.
Wbrew tytułowi, książka nie traktuje o chorobie alkoholowej, a o drodze, którą Autorka przeszła, by żyć godnie, w zgodzie z samą sobą, by cieszyć się pogodą ducha i... prawdziwie kochać. Daje nadzieję, że jest sposób, by poprzez kontakt z rzeczywistością i zaakceptowanie jej, być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.
Dodatkowo, literacko - przynajmniej dla mnie - rewelacja! Idealnie określiła to Pani Ewa Woydyłło: "Zachwyciło mnie w tej książce każde słowo, każde zdanie." Mnie również.

"Antyporadnik" Mika Dunin
Jeśli chcesz stracić męża, żonę, kontakt z dzieckiem, synową, teściów, przyjaciółkę, radość życia, spokój ducha, czy kontakt z Bogiem... to pod żadnym pozorem nie czytaj Antyporadnika. Zostanie ci zabrany komfort niewiedzy, a wraz z wiercącymi dziurę w brzuchu wątpliwościami i wyrzutami sumienia może ci być trudno dojść celu.
Książkę tę polecam każdemu, kto ma na uwadze dobro nie tylko swoje.
Tekst z okładki: "Mika Dunin w "Antyporadniku" jest przewrotna aż do bólu. Bo niektóre jej obserwacje i uwagi autentycznie bolą. Albo irytują. I prowokują. Nie chodzi tu jednak o pustą prowokację. Bo ten dowcipnie i z przekorą napisany "poradnik" prowadzi wprost ku refleksji nad życiem, relacjami i wartościami."

"W co grają ludzie" Eric Berne
Tekst z okładki: "Książka znanego psychiatry amerykańskiego przedstawia zagadnienie stosunków międzyludzkich w kategoriach tzw. analizy transakcyjnej. Eric Berne omawia typowe sytuacje społeczne, ujmując je w konwencji "gier". Poznanie tych "gier", głębsze wniknięcie w ich strukturę i charakter pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć zarówno siebie, jak i drugiego człowieka, co prowadzić może do ulepszenia kontaktów z innymi."
Część pierwsza, zawierająca analizę gier, jest dość trudna w odbiorze, natomiast już druga, w której autor opisuje poszczególne gry, bardzo ciekawa i skłaniająca do zastanowienia się nad intencjami własnych oraz cudzych, nie zawsze świadomych, choć celowych zachowań. Wnikliwa lektura tej książki ułatwia demaskowanie "graczy" w kontaktach międzyludzkich.
"Pokonałem nerwicę" Grzegorz Szaffer
Strona internetowa Grzegorza Szaffera (obecnie www.szaffer.pl), na podstawie której kilka lat później powstała książka, dodała mi otuchy, kiedy najbardziej jej potrzebowałam. Dała nadzieję, że z nerwicowego stanu (o którym książka traktuje) da się wyjść i to nie przypadkiem, ale dzięki pewnemu metodycznemu podejściu - rodzaju autoterapii. Lektura ułatwiła mi zrozumienie, jak działają moje emocje, jakie procesy chemiczne zachodzą w moim organizmie w stanie lęku oraz wskazała rolę, jaką odgrywa akceptacja siebie ze wszystkimi stanami emocjonalnym oraz objawami. Autor wskazuje, iż na nerwicę i na depresję pomaga aktywność i zrozumienie siebie oraz sposób myślenia. Mnie, osobiście, pomogła metoda akceptacji i racjonalizacji myśli.
Ładna strona i... coraz ciekawsza. Gratuluję i życzę powodzenia.
OdpowiedzUsuńDziękuję. :-)
Usuń